Łańcuchy pamięci

Sięgnij w przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość.

Kategoria: Bez kategorii

  • Autor: Anais Crow Powoli zaczynałam wierzyć, że mogę marzyć. Że mogę chcieć czegoś więcej niż tylko przetrwać. Zaczynałam od drobiazgów, bo tylko tak mogłam to udźwignąć. Pierwsze razy są jak tatuaż wypalają się w pamięci i zostają już na zawsze. Pierwsze było przełamanie wstydu. Poszłam na profesjonalną sesję zdjęciową. Ja ta, która zawsze wstydziła się…

  • Autor: Anais Crow Najpierw był poranek. Nie wielka metafora zwykły poranek: kawa nie trzęsąca się w dłoni, bo ręce przestały drżeć, spacer, którego nie musiałam przerywać, żeby zrobić kolejną kreskę. To były małe gesty, te najbardziej prozaiczne, które dotąd krzyczały: „jeszcze chwila, jeszcze jedna”. Teraz milczały. I ja słyszałam ciszę, która nie była pustką, tylko…

  • Autor: Anais Crow Narkoman to chodzący chaos nieprzewidywalny nawet dla samego siebie. Myślisz, że już wszystko wiesz o chorobie, że znasz wszystkie sztuczki własnej głowy, a ona i tak wyciąga asa z rękawa. I tak właśnie było ze mną. Wiedza, samoświadomość, doświadczenie a mimo to przegapiłam głody, zlekceważyłam wyzwalacze, nie odsunęłam toksycznych znajomości. Efekt? Zaćpałam.…

  • Autor: Anais Crow Pierwsze dni terapii przypominały mi trochę rozgrzewkę przed walką niby nic wielkiego, a pot człowiekowi spływa po plecach. W poniedziałek jeszcze czułam się jak nieproszony gość, jakby ktoś mnie wsadził do obcego świata. Ale już po kilku dniach złapałam rytm. Ośrodek miał swój własny zegar społeczności, zajęcia, krótkie przerwy na kawę i…

  • Autor: Anais Crow Bywa, że ludzie wchodzą w nasze życie jak turyści: robią hałas, zostawiają śmieci i odjeżdżają, nie zważając, że zostawili dziurę. Bywa też, że zostają i wtedy ich obecność staje się powolnym osiadaniem błota: drobne kłamstwo, drobne wymówienie, malejący nurt zaufania aż w końcu toniesz. Nie dramatyzujmy nad dramatem — opowiem krótko i…

  • Autor: Anais Crow Dotrwałam, udało się. Brawo ja. Zajęcia zaczynały się o 8, a ja wstałam o 4 – żeby się ogarnąć, wyszykować, przygotować tak, jakbym szła pierwszy raz do szkoły. W głowie krążyły myśli: „co jeśli…?”, ale przecież przeżyłam swoje ciągi, więc i to przeżyję. Najgorsze jest wejście. Potem jakoś pójdzie. Na start oczywiście…

  • Autor: Anais Crow Nadszedł dzień wyczekiwanej kwalifikacji. Stawiłam się w ośrodku o wyznaczonej godzinie, z całym pakietem dokumentów z poprzednich miejsc, jakbym niosła akta jakiejś recydywistki. Czekałam, aż ktoś wywoła moje imię. I wtedy pojawiła się ona – szczupła blondynka, z uśmiechem, który miał mnie rozbroić. Zaprosiła mnie na rozmowę. Usiadłam naprzeciwko niej w fotelu…

  • Autor: Anais Crow Doczekaliśmy września. Poszłyśmy z Młodą na rozpoczęcie roku szkolnego w dobrych nastrojach. Wakacje były udane, wróciłam do zdrowia i do względnego spokoju. Warszawa przywitała mnie znanym mi zapachem i gwarem, tęskniłam za moim ukochanym miastem. Miałam gdzie mieszkać, zaczęłam się urządzać, przywracać równowagę i pakować na moje wakacje. Marzyłam o takich wakacjach…

  • Autor: Anais Crow Od dawna wiem, że moim sposobem na głód, na porażki i własną bezsilność jest sen. Nie zwyczajny, nie ten codzienny. To hibernacja. Zanurzam się w ciemność jak niedźwiedź, który przeczuwa zimę, tylko że moja zima trwa bez końca. Zasłaniam okna, nie wpuszczam światła w mieszkaniu robi się chłód grobowca, powietrze stoi nieruchomo,…

  • Autor: Anais Crow Taplałam się w tym swoim gównie i nawet mi do głowy nie przyszło, żeby odstawić dragi. Bo niby po co? I tak wszystko było do dupy. Rzeczy zapakowałam do przechowalni, zostałam z walizką najpotrzebniejszego. Na chwilę uratowała mnie szefowa wcisnęła mnie do firmowych apartamentów, czynsz ściągnęła z wypłaty. „Masz miesiąc, żeby się…

  • Autor: Anais Crow  I mimo że w środku mam chęć na odrodzenie, rzeczywistość wygląda inaczej: izolacja, pustka w portfelu, bolące zęby, cisza od wydawnictwa, terapia która powtarza mantry o czasie i lepszym jutrze. Brzmi jak banał, ale to nie jest banał. To codzienność, w której każdy krok jest zużywającą się baterią. Nie chcę romantyzować bólu…

  • Autor: Anais Crow Kwiecień przeminął niewidocznie jak sen po którym nie pamiętasz twarzy. A potem przyszedł maj: słońce, pierwsze prawdziwe zielone pąki, powietrze, które pachniało jak obietnica. Kocham maj. Nie dlatego, że się w nim urodziłam, lecz dlatego, że zawsze mi coś w nim pękało i coś we mnie się zaczynało namnażać. Natura restartowała się,…

  • Autor: Anais Crow Po tej nocy w Niemczech, kiedy w jednej chwili znalazłam się na ulicy – boso, naćpana, w samej koszulce wróciłam do Warszawy jak zbity pies. Wsiadłam w pierwszy lepszy autobus, z twarzą przylepioną do szyby, udając, że mnie nie ma. Każdy kilometr oddzielał mnie od tamtej sceny, a jednocześnie wbijał jeszcze głębiej…

  • To, co Joanna napisała o hibernacji emocji, mocno wybrzmiało też we mnie. Emocje potrafią zasnąć jak niedźwiedź zimą – zamiast płynąć, zamrażają się w ciszy. Opisałaś ten mechanizm tak klarownie, że aż trudno nie zatrzymać się przy Twoich słowach. Wiele osób odnajdzie w tym kawałek siebie. Dziękuję Ci. Z wdzięcznością A.C. 🖤

  • Autor: Anais Crow Po wszystkim zamknęłam się w swoim świecie. Wychodziłam tylko do pracy, a tam zakładałam maskę uśmiech, żarty, pozory normalności. Prowadziłam live’y, ale tylko w pracy, bo tam jeszcze dawałam radę udawać, że jest okej. W sieci wyglądało to jak życie, a w rzeczywistości byłam jak martwa. Po powrocie do mieszkania drzwi zatrzaskiwały…

  • Autor: Anais Crow Po odkryciu prawdy o Piotrku miałam wrażenie, że grunt usuwa mi się spod nóg. Nie było ucieczki, nie było ułudy, która mogłaby mnie ratować. A wszystko, co budowałam w relacji z Kacprem, zaczęło mnie nagle dusić. On nauczyciel, przewodnik, tyran stał się częścią tej samej układanki bólu. Nie chciałam już lekcji. Nie…

  • Autor: Anais Crow Kiedy puzzle ułożyły się w całość, myślałam, że poczuję ulgę. Że to będzie jak zdjęcie z ramion worka, który dźwigałam od dziecka, nie wiedząc, co w nim jest. Ale było inaczej. Prawda nie wyzwoliła mnie. Ona mnie dobiła. Zamiast oddechu przyszła pustka. Taka, której nie da się zapełnić niczym ani alkoholem, ani…

  • Autor: Anais Crow Odzyskane wspomnienia dudniły mi w głowie jak bębny wojenne. Nie byłam w stanie zagłuszyć ich nawet dragami. Nic nie pomagało. Przez trzy dni byłam żywym trupem, unieruchomiona w łóżku, wijąca się z boku na bok, jakby samo ciało chciało wyrzucić ze mnie ten ciężar. Co ja miałam teraz zrobić z tą wiedzą?…

  • Autor: Anais Crow Po powrocie do Polski niewiele się zmieniło. Właściwie jedno – jeszcze bardziej się z Nim związałam. Byłam z nim jednością, cieniem, odbiciem. Wszystko, czego mnie nauczył, zaczęłam testować na ulicy, w sklepie, w autobusie. Niby drobnostki – nie ustępować ludziom miejsca, patrzeć im w oczy, czuć się silniejszą ale w moim przypadku…

  • Autor: Anais Crow Wkraczał w moje życie coraz bardziej i bardziej. Pochłaniał mnie całą, tak jak i ja jego. Byliśmy dwiema niszczycielskimi siłami, które się spotkały a przecież takich sił nie sposób zatrzymać. On stworzył dla mnie nową, mocniejszą zbroję. W całej swojej toksyczności, brutalności i pogardzie dla świata – paradoksalnie – za wszelką cenę…

  • Autor: Anais Crow Któregoś lipcowego wieczoru siedziałam w mieszkaniu, prowadząc live’a na TikToku. Standardowe towarzystwo, żarty, rozmowy o niczym i wszystkim naraz. I nagle ktoś nowy. Jego komentarze były inne niż wszystkie: mocne, prowokacyjne, przekraczające granice. I jak zawsze moja cholerna ciekawość zaczęła mnie drążyć: „Kim on jest?”. Nie wiedziałam jeszcze, że to nie będzie…

  • Autor: Anais Crow Po rozstaniu z Panem D. moje życie rozpadło się na kawałki. Byłam jak wydmuszka – bez sensu, bez celu, bez powietrza w środku. Cierpienie było wszechobecne, gęste, dławiące. Zamknęłam się w czterech ścianach, zagłuszając samotność alkoholem. Ale każdy łyk tylko pogłębiał pustkę. W końcu sięgnęłam po znane mi „lekarstwo” – narkotyki. Były…

  • Autor: Anais Crow Umówiliśmy się – nie wiem, czy to miała być randka, czy tylko spotkanie przy drinku. Tak czy siak, byłam gotowa. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale przyciągał mnie jak magnes, a ja musiałam sprawdzić, dokąd to przyciąganie mnie zaprowadzi. Już na początku czułam napięcie. Jedna myśl w kółko dudniła mi w głowie:…

  • Autor: Anais Crow To miał być dzień zamknięcia. Rano rzuciłam pracę, a po południu miałam oficjalnie zakończyć małżeństwo. Do sądu dotarłam z koleżanką, moim świadkiem, i ojcem, który miał zeznawać. Wszystko brzmiało sucho i urzędowo, ale we mnie buzował chaos. Zanim rozprawa się rozpoczęła, adwokat R. wyszedł z propozycją porozumienia. Zimny układ, który miał mnie…

  • Autor: Anais Crow Dni mijały w swoim rytmie praca, Luzztro, izolacja. Świat na zewnątrz coraz mniej mnie obchodził. Wystarczało mi to, co miałam: chemia w żyłach i pulsujące basy w uszach. Pewnego poranka, wracając z kolejnej nocy, poczułam, że coś w mieszkaniu nie gra. Na wieszaku nie było rzeczy Patrycji. Szafa pusta. Na blacie kartka.…

  • Autor: Anais Crow Po tamtej nocy w Luzztro mogłam się zatrzymać. Mogłam powiedzieć „dość” i spróbować ocalić siebie. Ale ja wzięłam z niej coś innego inspirację. Strach, który miał mnie powstrzymać, zmienił się w pretekst do kolejnych eksperymentów. Zaczęłam traktować narkotyki jak składniki przepisu. Jedna kreska tu, kilka kropel tam, trochę dymu na wierzch i…

  • Autor: Anais Crow Nad ranem poczułam, że coś jest nie tak. Palce u rąk siniały, usta drętwiały, a znany głos w głowie szepnął krótko: „Dość. Czas do domu.” W tym samym momencie zadzwonił Hubi z ośrodka. Złożył życzenia, a kiedy powiedziałam, w jakim jestem stanie, nie miał wątpliwości: „Wypierdalasz do domu.” Miał rację. Miałam tylko…

  • Autor: Anais Crow Te pierwsze święta po odwyku były dziwne. Niby się na nie cieszyłam, ale w środku czułam, że coś nie gra. W moim domu nigdy nie było świąt jak z filmów ciepłych, pełnych światła, obdarowywania się prezentami i bliskości. U nas zawsze było „odbębnienie” kolacji, jeden prezent i po wszystkim. Zazdrościłam innym tego…

  • Autor: Anais Crow Pewnego weekendu, niby mimochodem, padło hasło: „Przecież jesteśmy już pół roku czyste, może pójdziemy do klubu?”. Plan wydawał się genialny. Explosion było najbliżej, więc tam ruszyłyśmy. Zaczęło się od alkoholu niewinny drink, taniec, śmiech. Ale ta kropla alkoholu zaczęła drążyć. Jeden weekend, potem drugi. I nagle poranki zaczęły pachnieć drinkami, a my…

  • Autor: Anais Crow Wieczorem, po opuszczeniu Monaru, wylądowaliśmy w hotelu. Nie było w tym nic romantycznego to był zwykły lęk przed nocą na ulicy. Krzysztof jeszcze tego samego dnia podjął decyzję: wraca do Zabrza. My – ja i Patrycja postanowiłyśmy zostać. Warszawa wciągała, obiecywała nowe życie, szanse, a my desperacko chciałyśmy uwierzyć, że to początek…

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij