Autor: Anais Crow
Jestem osobą, która czuje dużo. Może czasem za dużo. Reaguję głęboko. Przeżywam intensywnie. Nie przechodzę obok rzeczy obojętnie. I choć czasem chciałabym być bardziej „lekka”, bardziej zdystansowana… to taka nie jestem.
Daję drugiej osobie uwagę. Prawdziwą. Nie tę „przy okazji”. Nie tę między telefonem a czymś innym. Tylko taką, w której naprawdę jestem. Słucham. Widzę. Czuję.
Daję też obecność. Taką zwykłą. Kawa razem. Cisza razem. Bycie obok bez potrzeby ciągłego mówienia. Dla mnie to są ważne rzeczy.
Małe. Ale prawdziwe. Daję zaangażowanie. Jeśli jestem — to jestem. Nie połowicznie. Nie na chwilę. Nie „zobaczymy”. Tylko naprawdę.
I może właśnie dlatego tak mnie boli, kiedy trafiam na coś zupełnie innego. Na brak uważności. Na brak obecności. Na chaos, który wchodzi w miejsce, gdzie ja próbuję stworzyć spokój.
Nie jestem trudna. Jestem wrażliwa. Nie przesadzam. Po prostu czuję więcej. I może nie każdy jest w stanie to unieść. Ale to nie znaczy, że mam się zmieniać w kogoś, kim nie jestem.
Bo prawda jest taka: To, co daję, ma wartość. I nie chcę już tego pomniejszać tylko dlatego, że ktoś nie potrafi tego zobaczyć.


Dodaj komentarz