Autor: Anais Crow
Najgorsze nie jest to, co się wydarzyło. Najgorsze jest to, co to we mnie uruchomiło.
Znowu poczułam się odrzucona. Znowu. To uczucie, które znam aż za dobrze. To ukłucie gdzieś głęboko, które mówi:
„nie jesteś wystarczająca”
I choć wiem, że to nieprawda… ciało reaguje, jakby to była jedyna prawda. Znowu pojawia się lęk. Nie taki zwykły. Taki, który ściska od środka. Który odbiera grunt pod nogami. Który sprawia, że wszystko zaczyna się chwiać.
Ataki paniki.
To uczucie, że nie kontroluję siebie. Że zaraz się rozsypię. Że to mnie przerasta.
I najgorsze jest to, że ja już tu byłam. Znam to miejsce. Myślałam, że mam to za sobą. Że już mnie to nie ruszy w ten sposób. A jednak.
Wystarczy jeden moment. Jedna sytuacja. Jedna osoba. I wszystko wraca. I wtedy pojawia się myśl:
„znowu wszystko się pojebało”
Znowu wracam do punktu wyjścia. Znowu jestem w tym samym miejscu. Ale prawda jest taka, że to nie jest ten sam punkt. Bo tym razem ja to widzę.
Widzę, co się dzieje. Widzę, gdzie to trafia. Widzę, że to nie jest tylko o nim. To jest o mnie.
O miejscu, które jeszcze nie jest zagojone. I może to jest najtrudniejsze do przyjęcia. Że można iść do przodu… a i tak czasem wracają rzeczy, które bolą dokładnie tak samo.
Nie mam dziś pięknego zakończenia. Nie mam mądrego wniosku. Mam tylko prawdę.
Że boli. Że mnie to przerasta.
I że mimo wszystko… jeszcze tu jestem.


Dodaj komentarz