Autor: Anais Crow
Są w życiu ludzie, którzy nie znikają całkowicie.
Nie są obok. Nie są też daleko. Krążą gdzieś na granicy. Jakby mieli swoją orbitę, która od czasu do czasu przecina się z Twoją.
Nie ma codzienności. Nie ma planów. Nie ma definicji. Jest tylko świadomość, że ktoś istnieje gdzieś obok Twojego świata. I że Ty istniejesz gdzieś obok jego.
Czasem pojawia się myśl. Czasem jedno zdanie. Krótki kontakt, który nie zmienia nic… a jednak coś zostawia.
I znowu cisza.
Kiedyś próbowałabym to nazwać. Zrozumieć. Nadać temu kierunek.
Dziś już nie. Dziś pozwalam temu być tym, czym jest. Bez przyspieszania. Bez oczekiwań. Bez budowania historii na zapas. Bo nie wszystko w życiu musi mieć od razu sens i finał.
Niektóre relacje są jak planety. Krążą. Zbliżają się. Oddalają. I może ich rolą nie jest to, żeby się zatrzymać na stałe. Może ich rolą jest tylko przypomnieć, że ktoś kiedyś był ważny.
Że coś się wydarzyło. Że coś zostawiło ślad.
A reszta? Reszta należy do czasu.
Do momentu, w którym drogi naprawdę się przetną… albo rozejdą na dobre. I jedno, i drugie jest w porządku.
„Będę Cię szukał w tysiącach światów i przez dziesięć tysięcy żyć aż Cię znajdę. W nich wszystkich będę czekała na Ciebie”


Dodaj komentarz