Autor: Anais Crow
Kiedyś moim priorytetem było uczucie.
Intensywność.
Chemia.
Bycie chcianą.
Bycie w czymś.
Potem przyszedł etap przetrwania.
Potem etap udowadniania, że dam radę.
Dziś moje priorytety są inne.
Szkoła. Rozwój realny, nie deklarowany. Stabilność. Trzeźwość — w każdym sensie.
Chcę iść dalej. Nie chcę kręcić się wokół tych samych schematów. Nie chcę relacji, które są ekscytujące przez trzy miesiące, a potem okazuje się, że fundamentu brak. Nie chcę być mentorką dorosłego mężczyzny. Nie chcę nikogo ciągnąć.
Chcę budować swoje życie tak, żeby za rok, dwa, pięć lat patrzeć na nie z dumą.
Mam cele. Mam marzenia. Mam plan.
Nie spektakularny.
Konsekwentny.
Chcę skończyć szkołę.
Chcę być kompetentna.
Chcę zarabiać na swoich zasadach.
Chcę stabilności finansowej.
Chcę spokoju psychicznego.
I co najważniejsze — chcę siebie w tym wszystkim nie zgubić.
Moje nowe priorytety to nie są hasła. To są decyzje.
Decyzja, że nie wchodzę w chaos. Decyzja, że nie romantyzuję destrukcji. Decyzja, że wybieram spokój zamiast adrenaliny.
Już nie interesuje mnie bycie „najbardziej”. Interesuje mnie bycie stabilną. Bo stabilność daje wolność.
I jeśli coś lub ktoś ma być w moim życiu, to nie dlatego, że wypełnia pustkę. Tylko dlatego, że pasuje do kierunku, w którym idę.


Dodaj komentarz