Autor: Anais Crow
Ja dokładnie wiem, co się ze mną dzieje, kiedy jest za dużo.
Za dużo rozmów. Za dużo emocji nie moich. Za dużo napięcia. Za dużo ludzi, którzy czegoś chcą.
Najpierw robię się drażliwa.
Potem zmęczona.
Potem zaczynam reagować szybciej niż myślę.
Przebodźcowanie to nie jest „gorszy dzień”.
To jest stan, w którym mój układ nerwowy mówi: wystarczy.
Świat jest dzisiaj nieustannym atakiem na uwagę.
Każdy coś mówi. Każdy ma opinię. Każdy coś pokazuje. Każdy chce reakcji.
I my w to wchodzimy.
W cudze dramaty.
W cudze problemy.
W cudze relacje.
W cudze kryzysy.
A potem pytamy: dlaczego jestem zmęczona?
Bo nie żyję tylko swoim życiem. Noszę jeszcze kilka cudzych w głowie.
Ja już wiem, że kiedy zaczynam być niespokojna, kiedy trudniej mi się skupić, kiedy wszystko mnie rozprasza to nie jest „charakter”. To jest przeciążenie.
I dlatego tniemy.
Mniej ludzi.
Mniej rozmów bez sensu.
Mniej tłumaczenia się.
Mniej sprawdzania, co u kogo.
Więcej ciszy.
Więcej skupienia.
Więcej własnych spraw.
To nie jest izolacja.
To jest higiena psychiczna.
Świat nie przestanie krzyczeć. Ale ja mogę przestać odpowiadać na każde wołanie.


Dodaj komentarz