Łańcuchy pamięci

Sięgnij w przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość.

💟 Haj mija. I co wtedy?

Autor: Anais Crow

Na początku wszystko jest proste.

Chemia. Dotyk. Napięcie.

To uczucie, że ktoś Cię chce. Że Ty chcesz.

Rozmowy płyną, bo i tak wracają do jednego.

Śmiech jest lekki.

Ciało reaguje szybciej niż głowa.

I to jest piękne. Nie będę udawać, że nie.

Tylko że haj zawsze mija. Nie dlatego, że coś się psuje.

Tylko dlatego, że dopamina nie jest planem na życie.

I wtedy zaczyna się coś mniej spektakularnego.

Cisza między spotkaniami. Zwykła rozmowa przy kawie.

Brak napięcia. Normalność. I nagle widzisz więcej.

Widzisz, czy potraficie rozmawiać, kiedy nie flirtujecie.

Widzisz, czy jest ciekawość świata, czy tylko siebie nawzajem. Widzisz, czy druga osoba bierze odpowiedzialność za swoje życie, czy raczej unika trudnych tematów.

Haj przykrywa niedociągnięcia. Spokój je odsłania.

I to jest ten moment, którego wiele osób nie wytrzymuje.

Bo bez chemii wszystko wydaje się mniej intensywne.

Ale pytanie brzmi:

czy mniej intensywne znaczy gorsze… czy po prostu prawdziwsze?

Zaczynam rozumieć, że zakochanie to nie test kompatybilności. To test biologii.

Kompatybilność zaczyna się później.

Kiedy patrzysz na kogoś i myślisz:

czy ja chcę z tą osobą budować codzienność?

Czy podziwiam sposób, w jaki żyje?

Czy czuję, że idziemy w podobnym kierunku?

Bo seks może być świetny. Chemia może być mocna. Ale jeśli poza tym czujesz, że musisz ciągnąć, tłumaczyć, napędzać — to coś się rozjeżdża.

Haj mija. I dobrze, że mija. Bo dopiero wtedy widać, czy to było tylko paliwo startowe, czy jest coś, co utrzyma lot.

Nie dramatyzuję.

Nie przekreślam.

Po prostu patrzę trzeźwiej.

A trzeźwe patrzenie bywa mniej romantyczne, ale za to dużo bardziej uczciwe.

Posted in

2 odpowiedzi na “💟 Haj mija. I co wtedy?”

  1. Awatar Anna Kosss

    Jestem na takim etapie i boję się, że brakuje jakiegokolwiek paliwa. Niby nie jest źle, ale mam wrażenie, że z nim przygasam, jak wypalona gwiazda. Czy to byłam ja na dopalaczu, czy po prostu ktoś gasi mój zapał? Czasami nie wiem, ale myśli kłębi się coraz więcej z czasem. Kiedyś ciągle patrzyłam w jego stronę, teraz patrzę na siebie i żyje swoimi zainteresowaniami. Gdy nie ma się rodziny i dzieci, a praca jest dość przyziemna, szukam sobie czegoś co nadaje sens.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Awatar Anais Crow

      Dokładnie, haj mija, a prawdziwe pytanie brzmi: czym go zastępujemy. Czasem trzeba odkurzyć siebie, żeby poczuć własny ogień. Brak paliwa boli, ale czasem to moment, kiedy zaczynamy naprawdę żyć po swojemu. I to też jest rodzaj siły. To, że teraz patrzysz na siebie, to nie przygasanie, tylko przestawienie ognia tam, gdzie naprawdę ma sens.

      Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij