Łańcuchy pamięci

Sięgnij w przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość.

❇️ Nie wszystko, co się dzieje, muszę brać do siebie

Autor: Anais Crow

Przez długi czas miałam tendencję do personalizowania świata. Wydarzenia, reakcje ludzi, napięcia, konflikty wszystko miało ze mną jakiś związek. Jeśli coś było trudne, automatycznie szukałam swojej winy, swojej odpowiedzialności, swojego udziału.

Dziś widzę, jak bardzo to było wyczerpujące.

Najważniejszą zmianą, jaką w sobie zauważyłam, jest umiejętność oddzielania rzeczywistości od własnej tożsamości. To, co się dzieje, nie definiuje tego, kim jestem. To, jak ktoś reaguje, nie jest miarą mojej wartości. To, że świat bywa chaotyczny, nie oznacza, że ja muszę taka być.

Zrozumiałam, że ogromna część napięcia psychicznego bierze się z błędnego założenia: że wszystko, co mnie dotyka, jest o mnie. A nie jest.

Ludzie reagują z własnych lęków, deficytów, zmęczenia, frustracji. Sytuacje wynikają z kontekstów, procesów, przypadków, a nie z mojej obecności w danym miejscu.

Świat nie prowadzi ze mną osobistego dialogu. To odkrycie przyniosło ulgę. Przestałam automatycznie analizować siebie za każdym razem, gdy coś idzie nie tak. Przestałam brać odpowiedzialność za cudze emocje. Przestałam poprawiać, tłumaczyć, naprawiać rzeczy, które nie należą do mnie. Oddzielenie rzeczywistości od tożsamości nie oznacza obojętności. Oznacza realizm.

Mogę widzieć trudne sprawy, nie robiąc z nich osobistego oskarżenia. Mogę być w świecie, nie nosząc go w sobie w całości. Mogę reagować wtedy, gdy to ma sens i nie reagować, gdy nie ma.

To zmieniło sposób, w jaki myślę o sobie.

Nie jestem sumą cudzych opinii. Nie jestem konsekwencją każdego wydarzenia. Nie jestem odpowiedzią na chaos wokół. Jestem osobą, która obserwuje, rozumie i wybiera, co przyjmuje, a co zostawia po drugiej stronie.

I od kiedy to rozróżniam, świat przestał być ciężarem, a ja przestałam być jego nośnikiem.

Posted in

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij