Łańcuchy pamięci

Sięgnij w przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość.

⚡ Iluzja – Głód, który udaje pożądanie

Autor: Anais Crow

To nie była potrzeba bliskości.

To był głód – chemiczny, nie emocjonalny.

Ciało pamiętało narkotyk tak, jak pamięta dotyk:

rozszerzone źrenice, przyspieszony oddech, pulsowanie pod skórą.

Z czasem to przestało być pragnienie drugiego człowieka to było pragnienie stanu, intensywności, tego momentu,

kiedy wszystko wydaje się możliwe, bo nic już nie jest prawdziwe.

Chemia wmówiła ciału, że to właśnie to jest pożądanie.

Że bez niej nie ma przyjemności.

Że bliskość to dopamina, serotonina, pot i ekstaza a nie spojrzenie, nie oddech, nie cisza po wszystkim.

Uzależnienie jest podstępne:

nie zabiera od razu, tylko powoli przekonuje, że to właśnie jest życie, że wszystko inne jest blade i nieistotne.

I tak ciało zaczyna tęsknić – nie za człowiekiem, ale miałeś za tym konkretnym rodzajem odlotu.

Za nocami, w których rzeczywistość się rozpuszczała,

a każde dotknięcie było jak eksplozja.

Narkotyk wchodzi w krew i zostaje tam jak wspomnienie,

które budzi się przy każdym zbliżeniu.

A potem przychodzi trzeźwość.

I nagle nie ma nic.

Nie ma impulsu, nie ma podniecenia,

nie ma tej iskry, która kiedyś wystarczyła, by ciało płonęło.

Zamiast niej pojawia się pustka.

Niechęć.

Czasem nawet obrzydzenie do seksu,

bo ciało bez chemii nie rozpoznaje już rozkoszy nie wie, jak ją osiągnąć samo.

To nie brak libido.

To żałoba po złudzeniu.

Po intensywności, która dawała poczucie życia,

a w rzeczywistości powoli je odbierała.

Pożądanie na haju to iluzja – błysk, który oślepia.

Kiedy zgaśnie, zostaje tylko ciało, które nie pamięta już,

jak to jest czuć naprawdę.

Posted in

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij