Autor: Anais Crow
Są spojrzenia, które nie pytają o pozwolenie.
Po prostu wchodzą w człowieka cicho, pewnie, jakby od zawsze znały drogę.
Jego wzrok potrafi mnie rozebrać do samej prawdy.
Nie tej fizycznej, ale tej ukrytej z lękami, wstydem, niedoskonałościami.
A mimo to nie czuję się naga, tylko widziana.
To trudne do opisania ten moment, kiedy czuję, że nie muszę nic udawać.
Nie muszę grać silnej, spokojnej, idealnej.
W jego oczach mogę być sobą z każdym drgnięciem duszy, z każdym oddechem, który zdradza, że żyję naprawdę.
Może dlatego tak trudno się potem odwrócić.
Bo jak raz spojrzysz w oczy, które widzą cię całą,
to każde inne spojrzenie wydaje się puste.

Dodaj komentarz