Łańcuchy pamięci

Sięgnij w przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość.

Autor: Anais Crow

Niektóre zapachy nie przemijają.

Wystarczy jeden powiew powietrza, ktoś o podobnych perfumach, przypadkowy ruch przechodnia i nagle wszystko wraca.

Nie w głowie, ale w ciele.

Ciało pamięta pierwsze wdechy, te bezwiedne, niekontrolowane, kiedy chciałam wchłonąć każdy jego oddech, jakby był tlenem, którego zabraknie, jeśli się zatrzymam.

Nie da się uciec od zapachu, który kiedyś był domem.

Bo zapach to wspomnienie w najczystszej postaci nie potrzebuje obrazu, dźwięku ani słowa.

On po prostu jest, jak echo dawnej bliskości.

Wchodzi pod skórę, zostaje w pościeli, w ubraniach, w myślach.

I czasem wraca w najmniej oczekiwanym momencie wtedy, gdy wydaje się, że już nic nie zostało.

To dziwne, jak łatwo człowiek może zatęsknić przez coś tak ulotnego.

Jakby ciało miało własną pamięć niezależną od rozsądku, od czasu, od decyzji.

Pamięć, która nie zapomina, bo nie chce.

Bo może nie wszystko, co odeszło, naprawdę odeszło.

Wdycham powietrze i czuję, że to już nie on,

ale przez sekundę wszystko się myli świat pachnie nim, chociaż wiem, że to tylko gra wspomnień.

Niektóre zapachy są jak blizny nie bolą, ale przypominają.

Że coś kiedyś było prawdziwe.

Że czułam.

Że byłam.

Posted in

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij