Łańcuchy pamięci

Sięgnij w przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość.

Autor: Anais Crow

Powrót do Warszawy był jak zderzenie z betonem.

Jeszcze w uszach szumiało morze, jeszcze skóra pachniała słońcem, a tu już – szarość bloków, kurz, i ten znajomy ciężar powietrza, którego nie da się wdychać lekko.

Walizki leżały nierozpakowane, jakby same nie chciały wracać do tej codzienności.

Próbowałam utrzymać w sobie tę wakacyjną lekkość, spokój, ale on ulatniał się jak para z czajnika.

Z każdym dniem coraz mniej Turcji, coraz więcej mnie sprzed wyjazdu.

Początkowo było dobrze rytm dnia, porządek, zajęcia, spotkania z córką.

Ale w tle już pulsowało coś niepokojącego.

Pojawiały się stare emocje, znajome cienie, te które zawsze wracają, gdy zaczyna się dziać „zbyt dobrze”.

Zaczęłam czuć głody.

Takie podstępne, ciche, które nie mają zapachu ani dźwięku, ale nagle są w każdej myśli.

Środowisko jak echo przeszłości znowu zaczęło się odzywać.

Stare numery w telefonie, przypadkowe wiadomości, niby nic, a jednak wszystko.

Jakby los chciał sprawdzić, czy naprawdę nauczyłam się mówić „nie”.

A ja, choć miałam już za sobą miesiące terapii i trzeźwości, czułam, że coś się rozszczelnia.

Jakby drobna rysa pojawiła się na gładkiej tafli mojego spokoju.

Nikt nie zauważyłby tego z zewnątrz.

Uśmiechałam się, chodziłam na spacery, rozmawiałam, planowałam.

Ale w środku czułam ten znajomy ciężar to powolne zsuwanie się w dół.

Posted in

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij