Łańcuchy pamięci

Sięgnij w przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość.

Autor: Anais Crow

Po powrocie znad morza życie wyglądało niemal jak sielanka. Jeszcze wciąż miałam w sobie echo beztroski szum fal brzmiał w głowie jak mantra, a ciepło słońca trzymało mnie za rękę. Czerwiec pachniał lekkością, dni płynęły spokojnie, a ja łudziłam się, że to początek nowego etapu, w którym wreszcie wszystko będzie dobrze.

Na fali terapii, pełna dobrego nastawienia, czułam jakby druga połowa czerwca była mi dana w prezencie w końcu, po tylu latach, zaczynam czuć, że oddycham pełną piersią. To uczucie, że wreszcie można otworzyć oczy i nie bać się jutra, było jak narkotyk, ale zdrowy, czysty.

Tyle że każda sielanka ma w sobie ukrytą pułapkę. To, co widziałam na powierzchni, było jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Pod spodem czaiło się coś większego, cięższego, czego jeszcze nie umiałam nazwać. Czułam czasem lekki ucisk w sercu, takie „uwieranie” – jakby świat chciał mnie ostrzec, że spokój nigdy nie trwa wiecznie.

Nie wiedziałam jeszcze, że ten pozornie spokojny czas to cisza przed burzą. Że zaraz znów będę musiała zmierzyć się z tym, co najciemniejsze w sobie i w świecie dookoła.

Posted in

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij