Łańcuchy pamięci

Sięgnij w przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość.

Autor: Anais Crow

Tamte urodziny zostawiły w moim sercu bliznę. Jeszcze świeżą, jeszcze tkliwą, ale nie na tyle głęboką, żeby zatrzymać moje kroki. Bo życie nie pyta, czy masz siłę iść dalej ono cię po prostu popycha.

I tak dni zaczęły się układać w jakąś rytmikę. Rutyna, rozmowy z ludźmi, którzy stali mi się bliscy. Głowa coraz lżejsza, choć serce wciąż pamiętało. Cień tamtego dnia wisiał nade mną, ale nie rządził już każdym oddechem.

Ośrodek ukończyłam z „wyróżnieniem” z dumą, radością. Przepracowałam z moją terapeutką te urodziny, warto było zostać jeszcze chwilę w ośrodku.

Zbliżało się lato. A wraz z nim coś, co w moim świecie zawsze miało szczególną moc wyjazd nad morze. Morze było dla mnie czymś więcej niż wakacjami. To był oddech, przestrzeń, wolność. Każda fala zdawała się szeptać: „zostaw, co było – zacznij od nowa”.

Patrzyłam na nadchodzące wakacje jak na nagrodę. Jakby Wszechświat w końcu powiedział: „Dość już bólu. Teraz weź kawałek radości. Zanurz się w beztrosce.” Czułam, że to będzie czas inny niż wszystkie poprzednie. Bez chaosu, bez uciekania, bez maskowania rzeczywistości.

I rzeczywiście pierwsze dni lata były jak ulga po długim duszeniu się pod wodą. Ciepłe wieczory, rozmowy bez napięcia, nasz śmiech, który rozbrzmiewał głośniej niż jakiekolwiek myśli w mojej głowie. Poczułam, że naprawdę mogę być tu i teraz.

Nie było jeszcze pęknięcia. Był oddech. Jakby życie dało mi krótką przerwę przed kolejnym sprawdzianem.

Posted in

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij