Łańcuchy pamięci
Sięgnij w przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość.
Miesiąc: Wrzesień 2025
-
Autor: Anais Crow Po rozstaniu z Panem D. moje życie rozpadło się na kawałki. Byłam jak wydmuszka – bez sensu, bez celu, bez powietrza w środku. Cierpienie było wszechobecne, gęste, dławiące. Zamknęłam się w czterech ścianach, zagłuszając samotność alkoholem. Ale każdy łyk tylko pogłębiał pustkę. W końcu sięgnęłam po znane mi „lekarstwo” – narkotyki. Były…
-
Autor: Anais Crow Umówiliśmy się – nie wiem, czy to miała być randka, czy tylko spotkanie przy drinku. Tak czy siak, byłam gotowa. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale przyciągał mnie jak magnes, a ja musiałam sprawdzić, dokąd to przyciąganie mnie zaprowadzi. Już na początku czułam napięcie. Jedna myśl w kółko dudniła mi w głowie:…
-
Autor: Anais Crow To miał być dzień zamknięcia. Rano rzuciłam pracę, a po południu miałam oficjalnie zakończyć małżeństwo. Do sądu dotarłam z koleżanką, moim świadkiem, i ojcem, który miał zeznawać. Wszystko brzmiało sucho i urzędowo, ale we mnie buzował chaos. Zanim rozprawa się rozpoczęła, adwokat R. wyszedł z propozycją porozumienia. Zimny układ, który miał mnie…
-
Autor: Anais Crow Dni mijały w swoim rytmie praca, Luzztro, izolacja. Świat na zewnątrz coraz mniej mnie obchodził. Wystarczało mi to, co miałam: chemia w żyłach i pulsujące basy w uszach. Pewnego poranka, wracając z kolejnej nocy, poczułam, że coś w mieszkaniu nie gra. Na wieszaku nie było rzeczy Patrycji. Szafa pusta. Na blacie kartka.…
-
Autor: Anais Crow Po tamtej nocy w Luzztro mogłam się zatrzymać. Mogłam powiedzieć „dość” i spróbować ocalić siebie. Ale ja wzięłam z niej coś innego inspirację. Strach, który miał mnie powstrzymać, zmienił się w pretekst do kolejnych eksperymentów. Zaczęłam traktować narkotyki jak składniki przepisu. Jedna kreska tu, kilka kropel tam, trochę dymu na wierzch i…
-
Autor: Anais Crow Nad ranem poczułam, że coś jest nie tak. Palce u rąk siniały, usta drętwiały, a znany głos w głowie szepnął krótko: „Dość. Czas do domu.” W tym samym momencie zadzwonił Hubi z ośrodka. Złożył życzenia, a kiedy powiedziałam, w jakim jestem stanie, nie miał wątpliwości: „Wypierdalasz do domu.” Miał rację. Miałam tylko…
-
Autor: Anais Crow Te pierwsze święta po odwyku były dziwne. Niby się na nie cieszyłam, ale w środku czułam, że coś nie gra. W moim domu nigdy nie było świąt jak z filmów ciepłych, pełnych światła, obdarowywania się prezentami i bliskości. U nas zawsze było „odbębnienie” kolacji, jeden prezent i po wszystkim. Zazdrościłam innym tego…
-
Autor: Anais Crow Pewnego weekendu, niby mimochodem, padło hasło: „Przecież jesteśmy już pół roku czyste, może pójdziemy do klubu?”. Plan wydawał się genialny. Explosion było najbliżej, więc tam ruszyłyśmy. Zaczęło się od alkoholu niewinny drink, taniec, śmiech. Ale ta kropla alkoholu zaczęła drążyć. Jeden weekend, potem drugi. I nagle poranki zaczęły pachnieć drinkami, a my…
-
Autor: Anais Crow Wieczorem, po opuszczeniu Monaru, wylądowaliśmy w hotelu. Nie było w tym nic romantycznego to był zwykły lęk przed nocą na ulicy. Krzysztof jeszcze tego samego dnia podjął decyzję: wraca do Zabrza. My – ja i Patrycja postanowiłyśmy zostać. Warszawa wciągała, obiecywała nowe życie, szanse, a my desperacko chciałyśmy uwierzyć, że to początek…
-
Autor: Anais Crow Uzależnieni zawsze znajdą sposób, żeby kombinować. Tak było i z nami. Do naszej grupy dołączył Krzysztof. Ja i Patrycja od razu się z nim zaprzyjaźniłyśmy. Staliśmy się nierozłączni. To dawało poczucie siły, ale też budowało zależności, które w Monarze były zakazane. Zaczęliśmy kombinować. Razem, w trójkę. Tak, żeby mieć lepiej niż inni,…
-
Autor: Anais Crow Kiedy dołączyłam do grupy w Monarze, po raz pierwszy od dawna poczułam, że nie jestem oceniana. Byłam taka jak oni pokiereszowana, z przeszłością, z demonami. Poznałam wtedy Patrycję. Ona miała zostać moją opiekunką na grupie. Ja ją od razu polubiłam, ona mnie wręcz przeciwnie. Paradoks? Może. Bo z czasem stałyśmy się nierozłączne,…