Łańcuchy pamięci

Sięgnij w przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość.

Autor: Anais Crow

Dni mijały w swoim rytmie praca, Luzztro, izolacja. Świat na zewnątrz coraz mniej mnie obchodził. Wystarczało mi to, co miałam: chemia w żyłach i pulsujące basy w uszach.

Pewnego poranka, wracając z kolejnej nocy, poczułam, że coś w mieszkaniu nie gra. Na wieszaku nie było rzeczy Patrycji. Szafa pusta. Na blacie kartka. Kilka zdań, że musiała wyjechać, że tak dalej nie może, że jedzie na detoks.

Patka zniknęła. Zostawiła mnie samą. Ze wszystkim. Z mieszkaniem, z rachunkami, z pustką, której nie umiałam wypełnić. Nie rozumiałam, dlaczego nie porozmawiała ze mną, dlaczego nie spróbowała mi wytłumaczyć. Odbierałam to jak zdradę, jak ucieczkę. A tak naprawdę ona wybrała coś, czego ja jeszcze nie potrafiłam życie. Przynajmniej tak wtedy myślałam.

Nie miałam szans utrzymać mieszkania sama. Zrezygnowałam, zaczęłam szukać pokoju. Trafiłam na Mokotów. Współlokatorka – Panna G., młodziutka studentka. Świeże spojrzenie, inne problemy, całe szczęście bez uzależnień. Ale mnie to i tak niewiele obchodziło.

Mijałyśmy się w kuchni, w drzwiach. Ona miała swoje życie, ja swoje. Dwa równoległe światy w jednym mieszkaniu. Tyle że ja w swoim świecie coraz bardziej się rozpadałam, a jej obecność była tylko cieniem, który przypominał mi, że normalność istnieje tyle że nie dla mnie.

Posted in

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij