Łańcuchy pamięci
Sięgnij w przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość.
Miesiąc: Sierpień 2025
-
Autor: Anais Crow Leżą na kocu kilka metrów ode mnie. On co chwilę zerka na nią jak na największy skarb, który trzeba pilnować przed całym światem. Przesuwa ręką po jej ramieniu, nachyla się, by musnąć ustami jej skroń. A ona? Odsuwa głowę. Jakby ta bliskość była czymś niewygodnym, jak ziarenko piasku w bucie. I tak…
-
Autor: Anais Crow Po Londynie wróciłam z głową pełną obrazów, ale sercem pustym jak wypalona popielniczka. Wszystko, co miało smak, traciło aromat w kilka sekund. Rozmowy, spotkania, ludzie jakby przez szybę. Nie szukałam już wrażeń. Szukałam odcięcia. I wtedy przyszło to, co miało mnie zniszczyć, ale na początku wyglądało jak wybawienie. Pierwszy raz – niewinne,…
-
Autor: Anais Crow Rosło we mnie coś, czego nie potrafiłam nazwać. Jak ciemna plama rozlewająca się po mapie mojego wnętrza, zajmowała kolejne tereny. Z początku to był tylko niepokój delikatny szelest w tle, którego prawie nie zauważałam. Później stał się krzykiem, dudnieniem w głowie, które zagłuszało wszystko inne. Nie było od tego ucieczki. Nawet sen…
-
Autor: Anais Crow Było we mnie coś, co pulsowało cicho, ale nieustannie. Jak cienka rysa na tafli szkła na początku ledwie widoczna, ale z każdym dniem głębsza, ostrzejsza, grożąca całkowitym pęknięciem. Nie umiałam już odróżnić lęku od ekscytacji. Napięcie stało się moim oddechem, a autodestrukcja rytmem serca. Zamiast szukać ratunku, bawiłam się ogniem, jakby poparzenia…
-
Londyn był snem o lepszym życiu. Miastem, w którym nikt mnie nie znał, gdzie mogłam odetchnąć pełną piersią i żyć po swojemu. Miałam dobrą pracę w hotelu, wśród ludzi, którzy nie zadawali pytań o moją przeszłość i nie rozrywali starych blizn. Tam mogłam być „Paula”, a nie „ta od tragedii”. Żyłam w świecie, w którym…
-
Autor: Anais Crow Matka nigdy nie krzyczała wprost: „Nie dasz rady”. Ona szeptała to codziennie, w tysiącu małych zdań. „To nie dla ciebie.” „Po co ci to?” „Ty się do tego nie nadajesz.” Ten szept wrósł we mnie głębiej niż cokolwiek innego. Stał się moim własnym głosem, tym, który zabijał każdy plan, zanim zdążył się…
-
Autor: Anais Crow Przez długi czas myślałam, że ucieczka to wolność. Że oddalenie się od domu, od krzyków, od spojrzeń pełnych oceny, da mi wytchnienie. Ale ta wolność miała smak popiołu i piekła. Była jak ogień na początku gorący, kuszący, dający światło, ale szybko zaczynał palić wszystko, co miałam. Pierwsze decyzje, które podjęłam, miały mnie…
-
Autor: Anais Crow Bunt nie pojawia się nagle. On rośnie po cichu, pod skórą, w miejscach, których nikt nie ogląda. Mój wyrastał z kłamstw, z przemilczeń, z tego ciągłego rozdźwięku między tym, co widzą inni, a tym, co naprawdę dzieje się w środku domu. Na zewnątrz Ja. Dziewczyna, która „miała potencjał”. W środku dziewczyna, która…
-
Autor: Anais Crow Czasem człowiek dochodzi do punktu, w którym nie ma już nic. Ani planu, ani siły, ani złudzeń. Nie ma pieniędzy, pracy, bezpieczeństwa. Są tylko emocje, które leżą rozrzucone na podłodze jak potłuczone szkło – nie do pozbierania. I wtedy coś pęka. Nie głośno. Nie teatralnie. Tylko cicho, wewnątrz. I z tego pęknięcia…
-
Autor: Anais Crow Miałam może czternaście lat, może mniej — nie pamiętam dokładnie, bo wtedy wszystko zaczęło się zacierać. On był starszy. Przystojny w sposób, który wtedy znaczył wszystko. Miał w sobie to coś, co mówiło: „zaopiekuję się tobą”, a zaraz potem: „będziesz moja, jak pies”. Pierwszy chłopak. Pierwszy nauczyciel miłości warunkowej. Pierwszy, który uczył…
-
Autor: Anais Crow Ojciec nie pił cały czas. Ale kiedy już pił – dom zamieniał się w pole bitwy. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, o co te awantury. Dziś już wiem. Dziś rozumiem, co było paliwem dla tych wybuchów, z czego rodził się ten gniew. Wtedy byłam tylko dziewczynką, która chowała się w kącie i próbowała…
-
Autor: Anais Crow Dorastałam w domu, w którym każdy oddech był cięższy od poprzedniego. Matka – duszna, nadopiekuńcza, gotowa rozszarpać każdego, kto podważył jej narrację, a jednocześnie tak bardzo złamana, że swoją miłością mnie więziła. Ojciec – coraz bardziej zamknięty w butelce, głośny w awanturach, cichy w chwilach, gdy najbardziej potrzebowałam, by był ojcem. Brat…
-
Autor: Anais Crow Po śmierci Piotrka zamilkłam. Nie było we mnie słów – tylko obgryzane do krwi paznokcie i dłonie, które szukały ujścia w wyrywaniu własnych włosów. Kiedy w końcu znowu zaczęłam mówić, każde zdanie rwało się na kawałki, każde słowo wychodziło przez zaciśnięte gardło. Jąkałam się, jakby mój język bał się prawdy tak samo…
-
Autor: Anais Crow Od pierwszych dni po jego śmierci wszyscy powtarzali jedno: „To przez ojca.” Jak refren, którego nikt nie chciał kwestionować. Nie było miejsca na inne pytania, na niuanse, na „dlaczego naprawdę?”. Ojciec stał się winny z automatu. Zrobili z niego kata, który pchnął Piotrka do tej decyzji. Byłam dzieckiem, więc przyjmowałam to jak…
-
Autor: Anais Crow Dziś wracam myślami do tego dziwnego spotkania sprzed tygodni. Pamiętacie? Ten facet w BMW, który zawrócił samochód, żeby poprosić mnie o numer. Przez chwilę poczułam się jak w filmie – kobieta, której historia ma zaraz nabrać rozpędu, nowy rozdział, może nawet nowy początek. A potem… cisza. Żadnych wiadomości, żadnego dalszego ciągu. Została…
-
Autor: Anais Crow Nic nie zapowiadało tego, co miało nadejść. Był zwyczajnym chłopcem, tym, który śmiał się najgłośniej i potrafił ukryć ból za historiami pełnymi śmiechu. Ale w tym śmiechu kryła się cisza, której nikt nie chciał usłyszeć — cisza ciężka jak ołów, nieprzenikniona, tkwiąca pod skórą. Pewnego dnia świat się zatrzymał. To ja znalazłam…
-
Autor: Anais Crow Zanim nauczyłam się rozpoznawać zapowiedzi burzy, myślałam, że dorośli po prostu tacy są – zmienni, nieprzewidywalni, jak pogoda. Matka potrafiła rano śmiać się do mnie przy stole, a wieczorem milczeć tak ciężko, że nawet ściany zdawały się oddychać ciszej. Czułam wtedy, że jej uśmiech to tylko cienka warstwa farby, pod którą skrywa…
-
Autor: Anais Crow Zanim zaczęłam rozumieć, że coś jest nie tak, dorastałam w iluzji. Dom miał swój zapach – mieszankę kawy, mydła i odrobinę wilgoci, która osiadała w kątach jak tajemnica, której nikt nie umiał nazwać. To był świat matki – pełen rytuałów. Stałe godziny, powtarzalne gesty, święta z krzyżem na ścianie i ciszą, której…