Łańcuchy pamięci

Sięgnij w przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość.

Autor: Anais Crow

Ojciec nie pił cały czas.

Ale kiedy już pił – dom zamieniał się w pole bitwy.

Wtedy jeszcze nie wiedziałam, o co te awantury. Dziś już wiem. Dziś rozumiem, co było paliwem dla tych wybuchów, z czego rodził się ten gniew.

Wtedy byłam tylko dziewczynką, która chowała się w kącie i próbowała przetrwać.

Matka miała swój świat – utkany z kłamstw, półprawd i kombinacji.

Tworzyła iluzje, w które sama chciała wierzyć, bo rzeczywistość była zbyt brutalna, żeby ją przyjąć na trzeźwo.

Była aktorką, która grała rolę silnej kobiety, ale jej siła miała dziury – takie, przez które przeciekało nasze życie.

Pierwszy chłopak…

Nie był księciem z bajki, tylko moim pierwszym nauczycielem kłamstwa.

Pokazał mi, że miłość można wyznaczać seksem, a bliskość mylić z posłuszeństwem.

Z nim nauczyłam się, że żeby ktoś mnie chciał, muszę się dostosować. Że uczucia mają swoją cenę, a ja mogę ją zapłacić własnym ciałem i godnością.

Raz w domu było dobrze.

Były dni, kiedy myślałam: „Może to wszystko się naprawi.”

A potem nagle wszystko się waliło awantura, trzask drzwi, cisza, która dusiła bardziej niż krzyk.

Bywałam pilną uczennicą tą, która wkuwa, żeby udowodnić sobie, że coś znaczy.

A zaraz potem stawałam się problemem dziewczyną, którą nauczyciele skreślali, a matka wyzywała od niewdzięcznic.

Moje życie wyglądało jak ja wtedy rozdarte między skrajnymi wersjami siebie.

Dziecko i dorosła.

Ofiara i buntowniczka.

Dziewczynka, która chciała, żeby ją przytulono, i dziewczyna, która uczyła się, że w tym świecie trzeba przetrwać, nawet jeśli oznacza to zniszczenie samej siebie.

Posted in

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij