Łańcuchy pamięci

Sięgnij w przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość.

Niektóre rozstania nie dzieją się przy stole w kawiarni ani w dramatycznych scenach z filmów.

Czasem dzieją się w ciszy – w chwili, gdy budzisz się i rozumiesz, że to, co brałaś za miłość, było tylko złudzeniem bezpieczeństwa.

Był taniec w parze, był seks, był uśmiech, który rozbrajał mury. Ale był też cień. I kłamstwa. I odurzająca pustka, którą próbowałam zapełnić obecnością człowieka, który nie chciał sięgnąć po samego siebie.

Dziś rozumiem, że tęsknię nie za nim. Tęsknię za sobą – tą, która przy nim mogła na chwilę odetchnąć.

Ale ja nie potrzebuję kogoś, kto mnie uśpi. Potrzebuję kogoś, kto mnie obudzi.

Dlatego zamykam ten rozdział. Nie z nienawiści. Z troski o siebie.

On zostanie tam, gdzie był – w miejscu, do którego już nie wracam.

A ja?

Ja idę dalej. Z gniewem, który zamienię w siłę.

Z bólem, który przekuję w decyzje.

Z sercem, które nauczy się bić dla kogoś, kto naprawdę zasłuży, by przy nim być.

Nie jestem ofiarą.

Jestem Nemezis.

Posted in

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij