Autor: Anais Crow
Zamilkłam.
Nie dlatego, że nie miałam nic do powiedzenia. Wręcz przeciwnie. W mojej głowie działo się tyle, że nie potrafiłam tego poukładać w słowa. Moje ostatnie zawirowania sprawiły, że gdzieś się zagubiłam. A przecież tak długo szukałam drogi do samej siebie. Dziś wiem już, co próbowałam przed sobą ukryć. Jestem zmęczona. Nie takim zmęczeniem, które mija po jednej dobrze przespanej nocy.
Jestem zmęczona życiem w trybie przetrwania. Zmęczona ciągłym liczeniem pieniędzy. Zmęczona odpowiedzialnością.
Zmęczona dźwiganiem rzeczy, które od dawna są dla mnie za ciężkie.
Moje podstawowe potrzeby od dłuższego czasu pozostają niezaspokojone.
Bezpieczeństwo.
Spokój.
Stabilizacja.
Dziwne, jak bardzo zmieniają się priorytety wraz z wiekiem. Kiedyś chciałam emocji, przygód, intensywności. Dziś marzę o świętym spokoju. O poczuciu bezpieczeństwa. O tym, żeby nie zastanawiać się każdego dnia, czy dam radę udźwignąć kolejny tydzień. I wiecie co? Po raz pierwszy od dawna zaczęłam się sobie bardzo uważnie przyglądać.
Bo nie podobają mi się niektóre sygnały.
Coraz częstsze poczucie bezradności.
Coraz większe zmęczenie.
Coraz mniej radości z rzeczy, które kiedyś sprawiały mi przyjemność.
Zaczęłam zadawać sobie bardzo niewygodne pytania. Czy to tylko przemęczenie? Czy to wypalenie? A może początek nawrotu? Nie wiem. Ale wiem jedno. Nie zamierzam czekać, aż będzie za późno. Przez lata nauczyłam się rozpoznawać własne sygnały ostrzegawcze. I jeśli coś mnie niepokoi, reaguję. Nie dlatego, że jestem słaba. Dlatego, że chcę pozostać silna.
Jeśli jesteś teraz w podobnym miejscu, jeśli od dłuższego czasu mówisz sobie „jeszcze trochę wytrzymam”, „jeszcze jeden tydzień”, „jeszcze jeden miesiąc” zatrzymaj się na chwilę. Posłuchaj siebie. Naprawdę siebie.
Czasami największą odwagą nie jest zacisnąć zęby i iść dalej. Czasami największą odwagą jest przyznać, że potrzebujesz pomocy, odpoczynku albo zwyczajnie chwili dla siebie.
Ja właśnie to robię. Za chwilę znikam na trochę. Przede mną długo wyczekiwany urlop. Potrzebuję zmienić otoczenie.
Potrzebuję oddechu. Potrzebuję przypomnieć sobie, kim jestem poza wszystkimi problemami, obowiązkami i oczekiwaniami.
Bez odbioru. Ale wrócę.
Mam jeszcze wiele historii do opowiedzenia. A przede wszystkim mam jeszcze siebie do odnalezienia.
Kochani, życzę Wam udanego i spokojnego lata. ☀️
Z wdzięcznością A.C.

